• Wpisów:5
  • Średnio co: 176 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 14:28
  • Licznik odwiedzin:3 663 / 1057 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 


Prawda czy kłamstwo?
-O! Hej, Violetta! - krzyknęłam i sztucznie się do niej uśmiechnęłam.
-Cześć, tak hej - powiedziała ze smutkiem w głosie.
-Coś się stało? - zapytał Diego.
-Pokłóciłam się z Leonem.
-Chcesz o tym porozmawiać?
-Tak, tak. Potrzebna mi pomoc przyjaciółki.
Gdy wychodziłyśmy z sali obróciłam się i ,,przesłałam" Diego całusa. Ten uśmiechnął się tak słodko, że chciałam zostawić Viole i rzucić mu się na szyje. Wiem, wiem, to egoistyczne z mojej strony; moja przyjaciółka ma problemy z chłopakiem, a ja myślę tylko i Diego.
Ale co na to poradzę? Miłość nie sługa!
-Może pójdziemy do mnie? - spytała.
-Co? A, tak, tak, jasne.
-Wszystko w porządku? - Violetta zauważyła, że jestem zamyślona.
-Tak! Tak, wszystko okej. Chodźmy już.
Dlaczego ja cały czas kłamie? Najchętniej powiedziałabym jej prawdę. Ale nie mogę, jeszcze nie teraz.
Doszłyśmy do domu; w drzwiach przywitała nas Olga.
-Wchodźcie dziewczynki! Wchodźcie! Violu, Leon już na ciebie czeka!
-Jak to Leon?
-No tak. Czeka w pokoju.
-Moim pokoju?
-A w czyim?
-Ja już chyba nie będę potrzebna - powiedziałam - powodzenia Violu. Jutro mi wszystko opowiesz.
Poszłam do mojego ,,tajnego" miejsca. Do tego samego, gdzie zaprowadziłam Diego. Usiadłam na ławce pod drzewem. Po piętnastu minutach przyszedł właśnie on.
-Skąd wiedziałeś, że tu jestem? - zapytałam.
-Sama mnie tu zaprowadziłaś. Pamiętam dokładnie twoje słowa.
-Jakie słowa?
-,,Przychodzę tutaj, gdy jestem smutna."
-To było tak dawno. Jak to zapamiętałeś?
-Słów swojej księżniczki się nie zapomina.
To co powiedział było takie miłe. Zrobiło mi się tak.. ciepło na serduszku.
-Co się stało?
-O co chodzi?
-Jesteś smutna.
-Chciałabym powiedzieć wszystko - Diego mi przerwał.
-Violetcie.
-Tak. To jest dla mnie takie ciężkie. Muszę ją okłamywać na każdym kroku.
-Nie przejmuj się tym, nie myśl o tym.
Przytulił mnie i od razu zrobiło mi się lepiej. Czy on ma jakieś magiczne moce? To normalne, że pocałunkiem zmienia cały mój świat?
-Będzie dobrze.
Następnego dnia w studiu Gery podeszła do mnie i powiedziała:
-Francesca.. Ty powinnaś wiedzieć. Tylko proszę, daj mi powiedzieć do końca.
-No dobrze.
-Założyłam się z Diego, że cię poderwie. Wiem, to było głupie, ale nie sądziłam że się w nim zakochasz.. - przerwałam jej.
-Co ty zrobiłaś? Co wy zrobiliście?!
Wiem, miałam jej nie przerywać, ale nie wytrzymałam.
-Przepraszam! Nie myślałam, że to tak daleko zajdzie.
-O co się założyliście?
-O miejsce w studiu.. Chciałam się go pozbyć. Raz na zawsze.
Rozmawiałyśmy jeszcze chwilę, wszystko mi powiedziała. Jak on mógł mi to zrobić? Jak mogłam uwierzyć w jego kłamstwa?
Byłam zdenerwowana i jednocześnie smutna. Stwierdziłam, że pójdę do parku. Siedziałam i płakałam. Po chwili przyszedł Diego z gitarą i zaczął śpiewać.
-Nie musisz już udawać - przerwałam mu - wiem o wszystkim.
-O czym ty mówisz? - w jego głosie nie słyszałam zdenerwowania.
-O zakładzie z Gery.
-Co? Jakim zakładzie!?
-Jakim? Tym, że mnie poderwiesz!
-Żadnego zakładu nie było! Ona kłamie! - tłumaczył się.
-Czemu miałabym jej nie wierzyć?
-Czemu miałabyś nie wierzyć mi?
-Po co miałaby kłamać?
-Bo się jej podobam!
-Ona kocha Leona.
-To był podstęp. Chciała, żebyś tak myślała, żeby każdy tak myślał.
-Nie wiem Diego, nie wiem..
-Francesca! Czy kiedykolwiek cię okłamałem? Powiedz mi.. - w oczach miał łzy, a jego głos drżał.
-Ja to muszę przemyśleć. Nie wiem co mam o tym myśleć - powiedziałam odchodząc.
Gdy byłam kilka metrów od niego obróciłam się i zobaczyłam go siedzącego na ławce. Dostrzegłam, że ociera łzy, które leciały mu na policzki. Rozkleiłam się. Pobiegłam do domu i zamknęłam się w swoim pokoju. Długo nie mogłam zasnąć. Myślałam o tym wszystkim: Diego, Gery, Violetta...



__________________________________________________
Cześć i czołem. Jak mija dzień? Przepraszam, jeśli rozdział się nie podobał, ale pisałam go wczoraj i tak jakoś wyszło, że dużo rozmów wstawiłam.
__________________________________________________
Pierwszy rozdział: http://forevervl.pinger.pl/m/26996868
Drugi rozdział: http://forevervl.pinger.pl/m/27001520
Trzeci rozdział: http://forevervl.pinger.pl/m/27018420
__________________________________________________
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 


Pierwszy pocałunek
-Diego, ja - wiedziałam, że muszę powiedzieć mu całą prawdę - tak.
-Co tak?
-Podobasz mi się. Ale..
-Co?
-Chodźmy gdzieś indziej.
-Dobrze, ale.. - nie dałam mu skończyć, chwyciłam go za rękę i wyszliśmy ze studia.
Zaprowadziłam go w miejsce, w które chodzę, gdy jestem smutna.
Piękne miejsce - powiedział Diego siadając na ławce pod drzewem.
-Dlatego tu przyszliśmy.
-O czym chciałaś porozmawiać?
-No.. - mówiłam nieśmiało - O nas.
Miałam nadzieję, że ja też mu się podobam. Jeśli nie, wyszłabym na totalną idiotkę. ,,O nas". Zabrzmiało to tak, jakbym planowała wspólną przyszłość.
- O nas?
-Czyli, że ja ci się nie podobam? - spytałam.
-Wręcz przeciwnie - odpowiedział patrząc się na mnie z lekkim uśmiechem.
Pierwszy raz zauważyłam, że.. zawstydził się (?)
-Francesca, czy ty..
-Tak.
Dobrze wiedziałam co chce powiedzieć, więc od razu odpowiedziałam.
-Czyli teraz oficjalnie jesteśmy razem?
-No, nie do końca. Violetta nie może się dowiedzieć.
-Dlaczego?
Wytłumaczyłam mu wszystko. Zgodził się ze mną.
-Masz rację. Violetta dowie się w swoim czasie. Na razie nic jej nie mówmy. A ktoś jeszcze o tym wie?
-Camila. Ale ona nie powie.
-Skąd wiesz?
-Obiecała. Nie powie.
Rozmawialiśmy i śmialiśmy się przez jakiś czas.
-Francesca.. - czułam, że Diego chce mi coś powiedzieć - zamknij oczy.
-Po co?
-Zamknij.
Zamknęłam. Wtedy Diego chwycił mnie delikatnie za policzki, lekko przysunął do siebie o pocałował.
-Diego! Co my robimy! Byłeś chłopakiem Violetty!
-Właśnie, byłem. Violetta nie ma tu nic do gadania.
-Diego.. Ja tak nie potrafię - powiedziałam wstając i powoli odchodząc.
Wtedy on też wstał, wziął mnie za rękę, przyciągnął do siebie. Staliśmy oko w oko. Zrozumiałam wtedy, że go kocham i chcę z nim być. Usiedliśmy. Rozmawialiśmy. Około 17:20 odprowadził mnie do domu.
Parę dni później wszyscy nasi znajomi i przyjaciele o nas wiedzieli. Obiecali, że nic nie powiedzą Violetcie.
Poszłam z Diego do sali muzycznej. Byłam smutna, więc zaczął ze mną żartować. Wziął gitarę i zaczęliśmy śpiewać.
Wtedy weszła Viola.
____________________________________________________
Rozdział się podobał? Zostaw komentarz! Dla ciebie to tylko kilka słów, a dla mnie uśmiech na pyszczku i radość w sercu!
____________________________________________________
Pierwszy rozdział: http://forevervl.pinger.pl/m/26996868
Drugi rozdział: http://forevervl.pinger.pl/m/27001520
____________________________________________________
Wiem, że ten rozdział jest krótki, ale nie mam ochoty pisać teraz.



____________________________________________________Kolejny rozdział: 12 komentarzy
____________________________________________________
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 



Przekonał mnie do siebie
Niespodzianka! - krzyknął Diego, gdy weszłam do sali - to ,,przyjęcie" jest na znak naszej przyjaźni.
Przyjaźni?? Jakiej przyjaźni? Zawsze żyliśmy raczej jak pies z kotem. A może.. on się we mnie zakochał? Nie! To nie możliwe. A jeśli tak? Oh! Francesca! Nie wymyślaj niestworzonych historii!
Ale.? Kiedy to zrobiłeś? - pytałam zaciekawiona.
-Dziś rano. A tort kupiłem już wczoraj.
-No to może go spróbujemy? - nie wiem jakim cudem te słowa wydostały się z moich ust.
-Czekałem aż to powiesz - powiedział i uśmiechnął się do mnie.
W tej samej chwili wziął na palec trochę bitej śmietany z tortu i ubrudził mi nos.
Diego! - zaczęłam się śmiać i również go pobrudziłam.
Chwilę potem wytarliśmy twarze (bo całe były już białe) i wyszliśmy z sali, poszliśmy w różne strony.
W sali tanecznej, do której poszłam, aby poćwiczyć na lekcje z Gregorio, spotkałam Violettę. Byłam trochę zarumieniona przez Diego. Oczywiście nie mogłam jej powiedzieć o spotkaniu, więc zaczęłam szybciej oddychać.
-Bo wiesz, Violetta. Bo ja.. Biegłam! Tak, biegłam! Zegar w moim domu się zepsuł! Nie chciałam się spóźnić - tłumaczyłam, myśląc, że Violetta mi uwierzy.
O dziwo uwierzyła! Co było dla mnie dziwne, ponieważ ja nigdy się nie spóźniam!
A więc włączyłam muzykę i zaczęłam tańczyć. Podczas, tańca do sali wszedł Diego. Na początku go nie zauważyłam. Po chwili dostrzegłam go opierającego się o ścianę, gdy mi się przyglądał.
-Pięknie tańczysz - powiedział podchodząc do mnie.
-Dzie.. dziękuję - próbowałam wydusić z siebie jakieś zdanie - Ja.. cie nie zauważyłam.
-Jestem dla ciebie niezauważalny? - spytał.
-Nie, skąd ci to przyszło do głowy?
-Czyli, że ci się podobam?
On dobrze wiedział, jak wprowadzić mnie w zakłopotanie. Co miałam odpowiedzieć?! Że trochę mi się podoba? Co ja mówię? On bardzo mi się podoba!
Diego, ja.. - wtedy wszedł Gregorio i inny uczniowie na lekcje.
-Dzieci. Dzieci! Koniec rozmów - powiedział.
Przez całe zajęcia starałam się go unikać. Diega, nie Gregorio!
-Koniec zajęć!! - krzyknął biorąc swoję ,,magiczną" piłeczkę i rzucił nią w odtwarzać muzyki.
Wybiegłam z sali jak oparzona.
-Francesca! - wołał Diego, a ja udawałam, że nie słyszę.
Parę minut później złapała mnie Camila.
-Diego cię wołał - powiedziała.
Mnie? - udawałam, że nic nie wiem - nie słyszałam.
-Nie musisz przede mną udawać. Od ci się podoba!
-Że mi? Skądże?
-Francesco! - wykrzyknęła Camila na pół studia.
-No dobrze! Ale już tak nie krzycz. To prawda.
-Viola już wie?
-Nie mów jej. Nie chcę, żeby wiedziała. Chociaż, może Violetta nie musi o niczym wiedzieć? - powiedziałam oddalając się .
Szłam tyłem, patrząc na Camilę.
Wpadłam na Diego.
-Nie uważasz, że powinnaś odpowiedzieć na moje pytanie?



____________________________________________________
I to już 2 rozdział!!
Podobał się? Zostaw po sobie ślad!
____________________________________________________
Pierwszy rozdział: http://forevervl.pinger.pl/m/26996868
  • awatar Delena always and forever: Ten rozdział, trzymał mnie przez cały czas w napięciu. Mam nadzieję,że Diego i Francessa (nie wiem czy dobrze napisałam)będą razem :-)
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Świetne! Jestem zadowolona z tego rozdziału! Jak będzie kolejny poinformuj bo ciekmawe jak to sie potoczy ^^
  • awatar kocham lodo: Cudne :) tak i to bardzo się podobało czekam na więcej opowiadań <3 :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


Dlaczego on?!
-A więc dzieci - powiedział Pablo wchodząc do sali muzycznej - mamy już ustalone, kto będzie z kim w parze.
-A,a,a więc tak. Violetta z Leonem, Ludmiła z Federico, Camila z Broduey'em, a Francesca z... - moje serce biło szybciej bo przypuszczałam z kim będę - z Diego - orzekł Beto.
Wiedziałam! Dlaczego on!? Mogłabym być z każdym, tylko nie z nim!
Ja to mam szczęście!
-Violetto, wy zaśpiewacie ,,Nuestro Camino", Camila, wy ,,Ven y Canta", Ludmiła i ty - powiedział Pablo patrząc się na Federico - ,,Ti credo", a Francesca i Diego - znowu to imię - ,,Aprendi a Decir Adios - dodał.
Ja przypuszczałam. Moja piosenka. Przynajmniej tyle w tej całej sytuacji dobrego. Myślę, że najlepiej wypadnie Ludmiła i Fede. Ich głosy komponują się doskonale. Pamiętam, jak śpiewali razem tą piosenkę. To było takie.. takie.. romantyczne! Widziałam w oczach miłość Federica do Ludmiły. A Ludmiła.. No jak to Ludmiła, szkolna ,,Supernova", jak ona to tam nazywa.
-To kiedy próba? - mój ,,kochany" partner podszedł do mnie i wyszeptał ze śmiechem.
Zrobiłam złą minę, ale gdy tylko się odwrócą zaczęłam podgryzać wargi i uśmiechać się.
-Nie jest taki zły, hmyy? - zapytała Camila.
-No, nie. Znaczy tak! Nie jest! Jest! mówiłam zdenerwowana - Ugh! Camila! Ty zawsze wiesz jak namącić mi w głowie! - wyszłam ze studia wymachując rękami.
-Francesca! Fraaan!
Idąc do domu myśłałam:
~Dlaczego Pablo i Beto mnie tak nienawidzą?! Dlaczego muszę być w parze akurat z nim!~
Następnego dnia tuż przy wejściu spotkałam Diego. Przywitał się ze mną. Nie wiem czy to było tak sztucznie, czy po prostu z dobrej chęci? Widziałam uśmiech w jego oczach, gdy odpowiedziałam z humorem:
-Jak się miewa mój ,,ukochany", muzyczny partner?
Chwilkę rozmawialiśmy, o próbach i takich sprawach. Zdziwiło mnie to, że cały czas patrzył się na mnie, a na jego twarzy widniał uśmiech. Stwierdziłam po prostu, że chce być miły. Może Camila miała racje? Może on nie jest taki zły?
Po chwili powiedział:
-Chodź, coś ci pokażę - nie dał mi nic powiedzieć, chwycił mnie za rękę i zaprowadził do sali muzycznej...
__________________________________________________
I tak oto kończy się pierwszy rozdział! Wiem, krótki. Ale kolejne będą dłuższe, już je napisałam w zeszycie :" Mam już 3 rozdziały.
I zmieniłam zdanie Opowiadanie ,,Od nienawiści do miłości - Diecesca" będzie co 3 dni.
Rozdział się podobał?
__________________________________________________
Ps Miłej niedzieli
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Hej i hejka!
Więc, to moje 16346452478378 powitanie xdd
Miałam już 45236456457 blogów. Ale niestety już ich nie ma. To znaczy, niektóre nie są usunięte. Większość nie jest usuniętych.
Najdłuższy blog ma ok. 850 dni !
Dobra, przejdźmy do rzeczy!
____________________________________________________

Na moim blogu znajdziecie:
*Informacje o mnie
*Nowinki na temat aktorów z ,,Violetta"
*Opowiadania (co tydzień w soboty)
*Wiele innych supi rzeczy!
*Covery
____________________________________________________

O mnie dowiecie się w innych postach.
____________________________________________________I tak więc kończymy pierwszy wpis!




Ps Pierwsze opowiadanie pojawi się w sobotę!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›