• Wpisów: 5
  • Średnio co: 179 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 14:28
  • Licznik odwiedzin: 3 692 / 1080 dni
 
forevervl
 
           
a.jpg



            Przekonał mnie do siebie
Niespodzianka! - krzyknął Diego, gdy weszłam do sali - to ,,przyjęcie" jest na znak naszej przyjaźni.
Przyjaźni?? Jakiej przyjaźni? Zawsze żyliśmy raczej jak pies z kotem. A może.. on się we mnie zakochał? Nie! To nie możliwe. A jeśli tak? Oh! Francesca! Nie wymyślaj niestworzonych historii!
Ale.? Kiedy to zrobiłeś? - pytałam zaciekawiona.
-Dziś rano. A tort kupiłem już wczoraj.
-No to może go spróbujemy? - nie wiem jakim cudem te słowa wydostały się z moich ust.
-Czekałem aż to powiesz - powiedział i uśmiechnął się do mnie.
W tej samej chwili wziął na palec trochę bitej śmietany z tortu i ubrudził mi nos.
Diego! - zaczęłam się śmiać i również go pobrudziłam.
Chwilę potem wytarliśmy twarze (bo całe były już białe) i wyszliśmy z sali, poszliśmy w różne strony.
W sali tanecznej, do której poszłam, aby poćwiczyć na lekcje z Gregorio, spotkałam Violettę. Byłam trochę zarumieniona przez Diego. Oczywiście nie mogłam jej powiedzieć o spotkaniu, więc zaczęłam szybciej oddychać.
-Bo wiesz, Violetta. Bo ja.. Biegłam! Tak, biegłam! Zegar w moim domu się zepsuł! Nie chciałam się spóźnić - tłumaczyłam, myśląc, że Violetta mi uwierzy.
O dziwo uwierzyła! Co było dla mnie dziwne, ponieważ ja nigdy się nie spóźniam!
A więc włączyłam muzykę i zaczęłam tańczyć. Podczas, tańca do sali wszedł Diego. Na początku go nie zauważyłam. Po chwili dostrzegłam go opierającego się o ścianę, gdy mi się przyglądał.
-Pięknie tańczysz - powiedział podchodząc do mnie.
-Dzie.. dziękuję - próbowałam wydusić z siebie jakieś zdanie - Ja.. cie nie zauważyłam.
-Jestem dla ciebie niezauważalny? - spytał.
-Nie, skąd ci to przyszło do głowy?
-Czyli, że ci się podobam?
On dobrze wiedział, jak wprowadzić mnie w zakłopotanie. Co miałam odpowiedzieć?! Że trochę mi się podoba? Co ja mówię? On bardzo mi się podoba!
Diego, ja.. - wtedy wszedł Gregorio i inny uczniowie na lekcje.
-Dzieci. Dzieci! Koniec rozmów - powiedział.
Przez całe zajęcia starałam się go unikać. Diega, nie Gregorio!
-Koniec zajęć!! - krzyknął biorąc swoję ,,magiczną" piłeczkę i rzucił nią w odtwarzać muzyki.
Wybiegłam z sali jak oparzona.
-Francesca! - wołał Diego, a ja udawałam, że nie słyszę.
Parę minut później złapała mnie Camila.
-Diego cię wołał - powiedziała.
Mnie? - udawałam, że nic nie wiem - nie słyszałam.
-Nie musisz przede mną udawać. Od ci się podoba!
-Że mi? Skądże?
-Francesco! - wykrzyknęła Camila na pół studia.
-No dobrze! Ale już tak nie krzycz. To prawda.
-Viola już wie?
-Nie mów jej. Nie chcę, żeby wiedziała. Chociaż, może Violetta nie musi o niczym wiedzieć? - powiedziałam oddalając się .
Szłam tyłem, patrząc na Camilę.
Wpadłam na Diego.
-Nie uważasz, że powinnaś odpowiedzieć na moje pytanie?


images (1).jpg

____________________________________________________
I to już 2 rozdział!!
Podobał się? Zostaw po sobie ślad!
____________________________________________________
Pierwszy rozdział: forevervl.pinger.pl/m/26996868

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego